13 marca 2026 r. Sejm uchwalił nowelizację kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która od 1 stycznia 2027 r. umożliwi rozwiązanie małżeństwa poza sądem – w urzędzie stanu cywilnego. Z szacunków wynika, że w latach 2020–2023 aż 42 proc. rozwodów dotyczyło małżeństw bez dzieci, co pokazuje skalę potencjalnego odciążenia wymiaru sprawiedliwości.
Z nowej procedury skorzystać będą mogły tylko pary spełniające łącznie kilka warunków: oboje małżonkowie muszą zgadzać się na rozwód, mieć co najmniej roczny staż małżeński oraz nie posiadać wspólnych małoletnich ani nienarodzonych dzieci. Pożycie małżeńskie musi być całkowicie i trwale rozkładzie, a między stronami nie może toczyć się żadna inna sprawa o rozwód, separację ani unieważnienie małżeństwa.
Procedura będzie dwuetapowa. Najpierw małżonkowie wspólnie składają pisemne zapewnienia przed kierownikiem USC, że spełniają wymagane warunki. Zapewnienia te są ważne przez sześć miesięcy. Po upływie co najmniej miesiąca od tego kroku ponownie stawiają się w urzędzie i składają zgodne oświadczenia woli o rozwiązaniu małżeństwa. Rozwód staje się skuteczny w momencie złożenia tych oświadczeń i dokonania stosownego wpisu w rejestrze stanu cywilnego. Koszt całej procedury wyniesie 600 zł – tyle samo co w sądzie.
Kierownik USC będzie mógł odmówić przeprowadzenia rozwodu, jeśli stwierdzi, że jedno z małżonków działa pod presją lub nie jest w stanie podjąć świadomej decyzji. Unieważnienie takiego rozwodu będzie już wymagało postępowania sądowego.
Co istotne, przepisy nie likwidują tradycyjnej drogi sądowej – małżonkowie zawsze będą mogli wybrać rozwód przed sądem. Projektodawcy wskazują, że zmiana ma przede wszystkim odciążyć sądy i przyspieszyć rozpatrywanie spraw bardziej skomplikowanych, zwłaszcza tych dotyczących małoletnich dzieci. Warto też odnotować, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad osobnym projektem, który umożliwi udzielanie rozwodów przez notariuszy.
Ustawa czeka teraz na rozpatrzenie przez Senat.
Źródło: gazetaprawna.pl